Wyniki wyborów samorządowych 2014

wyboryMagdalena Kołodziejczak wygrała w I turze wybory w gminie Pruszcz Gdański. Kandydaci do Rady Gminy z jej Komitetu Wspólna Gmina zdominowali Radę.
Według informacji Radia Gdańsk wójtem gminy Pruszcz Gdański ponownie została Magdalena
Kołodziejczak, a do Rady Gminy weszły następujące osoby:
1. Marek Kowalski
2. Jan Pawul

3. Adam Myśliński
4. Małgorzata Osowska
5. Lech Milewski
6. Adam Szpała
7. Ewa Romik
8. Zygmunt Zalewski
9. Weronika Chmielowiec
10. Krystyna Białek
11. Łukasz Franiak
12. Karol Karc
13. Janusz Sampolski
14. Magdalena Migowska
15. Danuta Czerwińska
16. Józef Szramuk
17. Krzysztof Paśko
18. Tadeusz Bednarczyk
19. Renata Rusztyn
20. Maciej Wysocki
21. Karol Kardasiński
Z zestawienia wynika, że w 21 osobowej Radzie Gminy aż 17 mandatów zdobyli kandydaci komitetu Wspólna Gmina Pruszcz Gdański przewodzonego przez Magdalenę Kołodziejczak.
JJ
 
Comments

Gratuluję Pani Wójt!
Jednak jestem zniesmaczona ogromnie zachowaniem jednego z kandydatów na radnego, obecnie radnego, p. Adama Szpały. Mam na myśli paszkwila, żenujące w swej treści pismo, które znaleźli mieszkańcy Straszyna w swoich skrzynkach pocztowych w sobotni ranek. Pismo szkalujące w niewybredny sposób swego kontrkandydata, p. Mazurowskiego. P. Szpała osiągnął tym samym poziom rynsztoku, dno i metr mułu. To pismo zdecydowało, że moja rodzina, a z tego, co wiem, i sąsiedzi, zmienili zdanie i swój głos oddali właśnie na p. Mazurowskiego. Jak pokazuje życie, na studiach nie można nauczyć się klasy, kultury. Te przymioty albo się ma, albo nie. A Pan pojęcie KULTURA zna jedynie z jogurtu chyba (kultury bakterii, to mam na myśli, bo obawiam się, ze ta figura nie zostanie zrozumiana) Lekceważenie biło z każdej litery tego nieudolnie, na kolanie, w akcie ostatniej desperacji, skleconego pisma. Szanowny Panie, Pański kontrkandydat miał na imię Ryszard, nie Roman. Tak wynikało z list wyborczych, a ich autorów nie podejrzewam o pomyłkę.
Wstyd mi, że ktoś taki, jak Pan, będzie reprezentował mnie w Radzie Gminy. Ktoś, reprezentujący poziom baby z magla usiłuje utrzymać się na powierzchni. „Tonący BRZYDKO się chwyta”
Szanowny Panie, zarzucał Pan kandydatom z konkurencyjnej opcji niezgodność miejsca zamieszkania z obiecywanym przez nich obszarem działania. Może Pan również ma coś do powiedzenia w tej sprawie? Przecież nie mieszka Pan w Straszynie, nie mieszka Pan na terenie gminy, domyślam się więc, ze Pana dzieci również nie uczęszczają do placówek na terenie gminy ( to również wytykał Pan komuś z konkurencyjnego ugrupowania). Tak, wiem, zapewne zameldowany jest Pan w Straszynie, wszystko jest zgodnie z prawem. Ale gdzie Pańska etyka? To hipokryzja, książkowa.
Uprzedzę ewentualne zarzuty, nie nie mam nic wspólnego z KW K. Helmin-Biercewicz, głosowałam z pełnym przekonaniem na Panią Kołodziejczak. Jednak wstydzę się, jest to poniżające dla mnie, że ktoś, reprezentujący Pański poziom, będzie reprezentował m.in mnie w Radzie Gminy.
Nie pomogą doktoraty, kiedy człowiek chamowaty (nie to, zebym p. Szpałę o doktorat podejrzewała, o świadectwo gimnazjum również miałabym wątpliwości, biorąc pod uwagę brak logiki, błędy i tok prostego rozumowania pisma, o którym mowa powyżej, tylko takie podsumowanie jak ulał pasuje).
Pozostałym Radnym, którzy uczciwie zapracowali na swoje miejsce przy gminnym stole na nową kadencję gratuluję i życzę samych trafnych decyzji dotyczących naszej gminy!

Myślę, że emocje wyborcze sięgnęły wysoko i mylą się Pani pisma, ulotki i listy, których ostatnio pojawiło się sporo. Czy może Pani przytoczyć treść, gdzie Pan Szpała zarzuca kandydatom miejsce zamieszkania albo miejsce nauki ich dzieci?
Prosiłbym o merytoryczne i mniej emocjonalne wypowiedzi.

Do Pani E.F.
Proszę o przeredagowanie wpisu i usunięcie z niego nieprawdziwych informacji.
Obecnie wpis jest obraźliwy i nierzetelny. Nie chcemy, by dyskusja polegała na prostowaniu oczywistych faktów.

Szanowna Pani,

jestem bardzo zaskoczony tonem Pani listu. Uważam, że oceniła mnie Pani bardzo niesprawiedliwie.

Na wstępie pragną przeprosić Pana Mazurowskiego za błędne podanie jego imienia. Pragnę także odnieść się do Pani zarzutów na temat mojej osoby. Jest mi przykro, że nie znając mnie osobiście w swoim poście nazywa mnie Pani hipokrytą. Myślę, że to Pani post można nazwać szkalowaniem. Żałuję, że nie mieliśmy okazji spotkać się osobiście w trakcie kampanii, gdzie poświeciłem mnóstwo czasu chodząc od domu do domu, od posesji do posesji i rozmawiając z mieszkańcami.

Serdecznie zapraszam Panią na spotkanie ze mną – raz w miesiącu w pierwszy poniedziałek miesiąca można porozmawiać z radnymi. Spotkania odbywają się w świetlicy wiejskiej. Można podyskutować o wszystkich problemach i wspólnie pomyśleć, jak je rozwiązać.

Jeśli chodzi o moje wykształcenie: fakt, z gimnazjum może być problem, bo jeszcze wtedy one nie istniały. Natomiast moje wykształcenie nie ma wpływu na Pani interpretację wspomnianego listu, ponieważ z Pani wypowiedzi wnioskuję, że nie przeczytała go Pani z należytą uwagą. Ocenę mojej kultury osobistej pozostawiłbym osobom, które mnie znają najlepiej i mogą coś na ten temat powiedzieć. Natomiast wspominając o kulturze, pragnę nadmienić, że pisząc tak obraźliwe posty, sama Pani wystawia sobie świadectwo na temat własnej osoby.

W piśmie, o którym Pani wspomina napisano prawdę. Pan Ryszard Mazurowski ani razu nie wziął udziału w spotkaniach dotyczących bezpieczeństwa, a Pani Helmin-Biercewicz nie zorganizowała otwartego spotkania z wyborcami, jak to miało miejsce w przypadku naszego komitetu wyborczego. Uważam, że w żaden sposób nie obraziłem moich kontrkandydatów, po prostu przedstawiłem fakty, także te dotyczące inwestycji przeprowadzonych w Straszynie w czasie ostatniej kadencji, również w okręgu, z którego ubiegałem sie o mandat radnego.

Wspomina Pani, że zarzucałem kandydatom z konkurencyjnej opcji niezgodność miejsca zamieszkania z obiecywanym przez nich obszarem działania. A także to, że któregoś z kontrkandydatów dzieci nie uczęszczają do placówek na terenie gminy. Proszę o konkretne wskazanie miejsc i okoliczności, w jakich podane słowa zostały wypowiedziane bądź napisane, a także o bardziej merytoryczne podejście do wskazanych przez Panią zarzutów, bez włączania w to emocji, które w takich sytuacjach nie są najlepszym doradcą. Zapewniam Panią, że powyższe nie miało miejsca, gdyż w trakcie minionej kampanii nie brałem udziału w przepychankach słownych w szeroko pojętym Internecie, a wszelkie informacje na mój temat w formie drukowanej zawierały jedynie mój program i podsumowanie działalności w minionej kadencji Rady Gminy.

Skoro zechciała Pani podzielić się swoją opinią na mój temat – jako radnego ze Straszyna, wnioskujże sprawy naszej gminy są Pani bliskie. Tym bardziej więc zachęcam do aktywnego włączenia się do pracy na rzecz naszej gminy, niekoniecznie anonimowo.

Zapraszam Panią do współpracy i zgłaszania problemów dotyczących lokalnej społeczności

Chciałbym wtrącić swoje skromne zdanie oraz zaznaczyć, że w lokalnej gazetce cieszącej się nazwą-Dolina Raduni, w artykule zaczynającym się od str. 6 zostały opisane (po krótce) plany i zamierzenia kandydatów z ugrupowania p. K. Helmin-Biercewicz. Proszę zwrócić szczególną uwagę na opis kandydatów z Cieplewa i Juszkowa, cyt: „Mieszkaniec Cieplewa chce reprezentować interesy Łęgowa, a kandydatowi z Juszkowa marzy się praca na rzecz… Straszyna”. Jak ktoś odważył się umieścić takie informacje, będąc świadomym, że p. Szpała nie zamieszkuje terenu Straszyna. Nie zamieszkuje nawet terenu gminy, jest tu jedynie zameldowany. Dlaczego więc mieszkaniec z Gdyni czy Sopotu ma działać w interesie naszej gminy i rozwiązywać problemy mieszkańców Straszyna? Domyślam się, że pani E.F. dokładnie to miała na myśli. A Pismo, które dostali mieszkańcy przygotowane przez p. Szpałę skomentować można w jedyny sposób: po trupach do celu. Jak Straszyn długi i szeroki jest, tak jeszcze nikt takiego pisma nie zredagował, aby za wszelką cenę wygrać wybory. To są dopiero cuda na kiju proszę państwa.

1. Oczywiście, ma Pani do tego prawo, żyjemy w końcu w wolnym kraju. Zastanawiam sie dlaczego tryzma się Pani tak kurczowo tego pisma jako samego w sobie, skoro zawarte są w nim jedynie fakty, bez szkalowania i obrażania.

2. Szanowna Pani, musze Panią zmartwić, ale nie jestem ani autorem ani wspólautorem tego listu, tak jak wspomniałem we wcześniejszej wypowiedzi – nie brałem udziału w jakimkolwiek konstruowaniu kementarzy na jakimkolwiek portalu społecznościowym czy ogólnie w Internecie.

3. Oczywiście, mogła Pani znaleźć zarzuty wobec innych kandydatów na jednym z portali społecznościowych, natomiast byłbym niezmiernie zobowiązany gdyby Pani umieściła konkretne odwołania do konkretnych wypowiedzi, jeśli twierdzi Pani że znalazła zarzut kandydata do Rady Gminy, wystosowany do p. K. Helmin-Biercewicz, dotyczący uczęszczania jej dzieci do placówek poza gminą, proszę podać nazwisko owego kandydata, który ten zarzut wystosował.

4. Jestem niezmiernie ciekaw skąd Pani zaczerpnęła informacje o moim zatrudnieniu. Proszę wybaczyć, ale Pani opinia nie jest obiektywna w tej kwestii. Nie zna mnie Pani osobiście, więc skąd z taką pewnością wygłasza Pani opinie, których w żaden sposób Pani nie zweryfikowała. To jest dopiero brak obiektywizmu i lekceważące, żeby nie powiedzieć obrażliwe podejście do mojej osoby.

5. Ponownie nie zadała sobie Pani trudu i nie przeczytała z należyta uwagą mojej wcześniejszej wypowiedzi. Nie twierdzę, że Pan Mazurowski nie uczęszczał/uczęszcza na zebrania wiejskie. Stwierdziłem jedynie , że mój kontrkandydat ani razu nie wziął udziału w spotkaniach dotyczących bezpieczeństwa, które, to odbywały sie w Urzędzie Gminy i również w innych instytucjach samorządowych wyższego szczebla.

6. Odpowiem na Pani pytanie: Czy uczestnictwo w sesjach i zebraniach wiejskich to warunek konieczny by chcieć zmienić na lepsze jakiś aspekt funkcjonowania gminy? Nie, nie jest to warunkiem koniecznym. Natomiast biorąc pod uwagę doświadczenie zawodowe Pana Mazurowskiego i sytuacje, które miały miejsce chociażby w Straszynie zwiazane z bezpieczeństwem np na ul. Starogardzkiej, uważam, że jego obecność i zaangażowanie podczas spotkań i debat w tym temacie mogłoby być nieocenione, mogło, ale nie było, gdyż Pan Mazurowski nie zaangażował sie w najmniejszym stopniu w ich uczestnictwo, prawdopodobnie nie został należycie poinformowany o tym przez jego komitet wyborczy, nad czym szczerze ubolewam, bo pragnę podkreślić, że jego osoba na pewno wniosła by wiele merytoryki do rozmów w tej kwestii.

6. Szczerze nie dziwie sie anonimowości jaką pragnie Pani zachować, zapewne w ten sposób łatwiej jest wypowiadać subiektywne i niezweryfikowane opinie, a przy tym obrażać lub szkalować jak to Pani ładnie nazwała osoby, których dyskusja dotyczy. Dlatego ponownie zachęcam Panią do kontaktu ze mną i zapraszam na merytoryczna i tym razem obiektywną rozmowę.

Szanowny Panie Andrzeju

Ponownie słyszę niezweryfikowane wypowiedzi pod moim adresem, Sopot, Gdynia… Bardzo ciekawe….

Szanowny Panie S,,

1. Moje oburzenie i ocena Pańskiej osoby mają charakter subiektywny, tak Pana oceniam, mam do tego prawo, mam też prawo dać temu wyraz w takim miejscu, jak to. Czasami jedna decyzja, jeden czyn przekreśla wszystkie dotychczasowe dokonania. W moim odczuciu takim czynem było podrzucenie do skrzynek pisma Pańskiego autorstwa, „minuty” przed ciszą wyborczą. Pismo o charakterze donosu. Pismo obnażające prawdziwe oblicze kandydata na radnego.
2. 14 listopada br. Dolina Raduni opublikowała List otwarty do KW Wspólnie dla Gminy. Argumenty, których użył Pan w swoim „podsumowaniu działalności w minionej kadencji” były żywcem zaczerpnięte z owego Listu otwartego. Nie trzeba być Sherlockiem Holmesem, żeby wiedzieć, że albo jest Pan autorem, albo współautorem powyższego Listu, tak, czy inaczej, siłą rzeczy zgadza się Pan z jego treścią (nie widziałam komentarzy ze sprostowaniem). Skoro tak chętnie czerpie Pan z tej treści, wniosek jest prosty. Jeśli więc KWW Wspólna Gmina jest tak jednogłośnie brzmiący w założeniach, nie ma rozdźwięków w programie wyborczym, rozumiem, że Pan również potępia rozbieżność między miejscem zamieszkania i działania. Jednocześnie zapewnia Pan w swoim piśmie, ze ” (…) od 27 lat mieszkam w Straszynie (…) ” Czyż nie jest to hipokryzja? Pan Mazurowski, w przeciwieństwie do Pana MIESZKA w Straszynie.
3. Po przeczytaniu Pańskiego pisma, poszperałam trochę w internecie (żałuję, nie spisałam stron www, nie w tym celu szukałam, ale może uda mi się odnaleźć, wówczas dopiszę linki), na temat KWW Wspólna Gmina, programu, wypowiedzi, deklaracji. I właśnie na którejś ze stron znalazłam zarzut kandydata do Rady Gminy, wystosowany do p. K. Helmin-Biercewicz, dotyczący uczęszczania jej dzieci do placówek poza gmina. Powtarzam więc, skoro KWW Wspólna Gmina to taki monolit, to zgadza się Pan również i z tym zarzutem. I ten również trafia w Pana. Qui gladio ferit, gladio perit, Szanowny Panie.
4. Na temat p. Karoliny Helmin-Biercewicz nie wypowiadam się obronnym tonem, gdyż, jak pisałam wcześniej, nie przekonały mnie jej argumenty, głosowałam na p. Kołodziejczak. Jednak widzę brak logiki w Pańskim piśmie. Otóż p. H-B została odwołana z funkcji sołtysa (przez mieszkańców Straszyna). Funkcja wójta sięga o wiele dalej, nieprawdaż? Sądząc po ilości głosów, jakie otrzymała, popiera ja niemały elektorat. Na marginesie, przebieg Pańskiej kariery zawodowej nie jest imponujący, właściwie nie ma się czym pochwalić, podobnie, jak p. Helmin-Biercewicz. Plus dla Pana, nie kandydował Pan na wójta.
5. Skąd ma Pan pewność, ze Pan Mazurowski nie uczestniczył w żadnym zebraniu wiejskim? Czy zebrania są filmowane, a Pan analizował je klatka po klatce? Nie wiem, czy p. Mazurowski uczestniczył, czy nie, zastanawia mnie tylko Pańska pewność w tej sprawie. Aż strach iść na takie spotkanie (choć uczestniczyłam w kilku) z uwagi na taką inwigilację.
Może p. Mazurowski miał kilka ciekawych pomysłów dotyczących poprawy bezpieczeństwa, wystarczy być mieszkańcem gminy, mieć doświadczenie zawodowe i charakter społecznika, by próbować je wdrożyć. Czy uczestnictwo w sesjach i zebraniach wiejskich to warunek konieczny by chcieć zmienić na lepsze jakiś aspekt funkcjonowania gminy?

6. Proszę się nie dziwić chęci zachowania anonimowości, internet jest ostatnim miejscem, gdzie ujawnia się dane osobowe, natomiast mój adres e-mail jest do dyspozycji Redakcji, a więc i Pańskiej.

Szanowna Pani E.F.

Aby łatwiej było czytać i zachowana była wątkowość wypowiedzi przeklejam powyższy list pod Pani wypowiedzą:

1. Oczywiście, ma Pani do tego prawo, żyjemy w końcu w wolnym kraju. Zastanawiam sie dlaczego tryzma się Pani tak kurczowo tego pisma jako samego w sobie, skoro zawarte są w nim jedynie fakty, bez szkalowania i obrażania.

2. Szanowna Pani, musze Panią zmartwić, ale nie jestem ani autorem ani wspólautorem tego listu, tak jak wspomniałem we wcześniejszej wypowiedzi – nie brałem udziału w jakimkolwiek konstruowaniu kementarzy na jakimkolwiek portalu społecznościowym czy ogólnie w Internecie.

3. Oczywiście, mogła Pani znaleźć zarzuty wobec innych kandydatów na jednym z portali społecznościowych, natomiast byłbym niezmiernie zobowiązany gdyby Pani umieściła konkretne odwołania do konkretnych wypowiedzi, jeśli twierdzi Pani że znalazła zarzut kandydata do Rady Gminy, wystosowany do p. K. Helmin-Biercewicz, dotyczący uczęszczania jej dzieci do placówek poza gminą, proszę podać nazwisko owego kandydata, który ten zarzut wystosował.

4. Jestem niezmiernie ciekaw skąd Pani zaczerpnęła informacje o moim zatrudnieniu. Proszę wybaczyć, ale Pani opinia nie jest obiektywna w tej kwestii. Nie zna mnie Pani osobiście, więc skąd z taką pewnością wygłasza Pani opinie, których w żaden sposób Pani nie zweryfikowała. To jest dopiero brak obiektywizmu i lekceważące, żeby nie powiedzieć obrażliwe podejście do mojej osoby.

5. Ponownie nie zadała sobie Pani trudu i nie przeczytała z należyta uwagą mojej wcześniejszej wypowiedzi. Nie twierdzę, że Pan Mazurowski nie uczęszczał/uczęszcza na zebrania wiejskie. Stwierdziłem jedynie , że mój kontrkandydat ani razu nie wziął udziału w spotkaniach dotyczących bezpieczeństwa, które, to odbywały sie w Urzędzie Gminy i również w innych instytucjach samorządowych wyższego szczebla.

6. Odpowiem na Pani pytanie: Czy uczestnictwo w sesjach i zebraniach wiejskich to warunek konieczny by chcieć zmienić na lepsze jakiś aspekt funkcjonowania gminy? Nie, nie jest to warunkiem koniecznym. Natomiast biorąc pod uwagę doświadczenie zawodowe Pana Mazurowskiego i sytuacje, które miały miejsce chociażby w Straszynie zwiazane z bezpieczeństwem np na ul. Starogardzkiej, uważam, że jego obecność i zaangażowanie podczas spotkań i debat w tym temacie mogłoby być nieocenione, mogło, ale nie było, gdyż Pan Mazurowski nie zaangażował sie w najmniejszym stopniu w ich uczestnictwo, prawdopodobnie nie został należycie poinformowany o tym przez jego komitet wyborczy, nad czym szczerze ubolewam, bo pragnę podkreślić, że jego osoba na pewno wniosła by wiele merytoryki do rozmów w tej kwestii.

6. Szczerze nie dziwie sie anonimowości jaką pragnie Pani zachować, zapewne w ten sposób łatwiej jest wypowiadać subiektywne i niezweryfikowane opinie, a przy tym obrażać lub szkalować jak to Pani ładnie nazwała osoby, których dyskusja dotyczy. Dlatego ponownie zachęcam Panią do kontaktu ze mną i zapraszam na merytoryczna i tym razem obiektywną rozmowę.

Szanowny Panie S.,

1. Wyjaśniając:
Informacje na temat Pańskiej kariery zawodowej zaczerpnęłam ze strony Pani Wójt (www.magdalenakolodziejczak.pl). Cytat: „Przez ostatnie 10 lat pełniłem funkcję prezesa Stowarzyszenia „Dolina Raduni”, a od 2001 roku wraz z grupą zapaleńców prowadzę Internetowe Radio „Toksyna FM”. Od 2010 r pełnię funkcję Radnego Gminy Pruszcz Gdański”
To chyba oficjalna, autoryzowana przez Pana informacja? Tak więc, moim zdaniem, nie bardzo jest się czym chwalić.
2. Skoro jest Pan tak blisko związany z pismem Dolina Raduni, treści przed opublikowaniem są Panu znane i akceptowane, nawet, jeśli nie jest Pan ich autorem.
Wobec powyższego proszę o odpowiedź na następujące pytanie:
Czy zgadza się Pan z autorem Listu otwartego w kwestii niezgodności miejsca zamieszkania i obszaru deklarowanego działania kandydatów KKW Wspólnie dla Gminy? Konkretnie, mam na myśli poniższe słowa, przytoczone również przez innego mieszkańca, Andrzeja, w jednym z powyższych postów:
„Mieszkaniec Cieplewa chce reprezentować interesy Łęgowa, a kandydatowi z Juszkowa marzy się praca na rzecz… Straszyna. ”
Bardzo proszę o krótką, rzeczową odpowiedź. Zgadza się Pan, czy nie z tym, że jest to GODNY POTĘPIENIA I OBŚMIANIA fakt?

3. Żeby rozwiać nie tylko moje, jak się okazuje, wątpliwości, dotyczące Pańskiego zamieszkania na terenie gminy, proszę również o konkretną odpowiedź:
Czy w tym czymś, co zostało podrzucone do skrzynek pocztowych mieszkańców Straszyna (proszę wybaczyć, ale nie potrafię znaleźć właściwego określenia dla tej, eufemistycznie określając, kartki papieru), napisał Pan prawdę, ze MIESZKA w Straszynie (mam na myśli zamieszkanie, a nie zameldowanie)?

4. Odnosząc się do Pana słów dotyczących mojej anonimowości. Wyjaśniłam to w drugiej swojej wypowiedzi w tym wątku. To, co się Panu wydaje na temat „rzeczywistych powodów” rzeczywiście się Panu wydaje.
Poza tym, jakoś nie widzę postów podpisanych imieniem i nazwiskiem (nie wyłączając Pana, choć tego akurat nie rozumiem) w tej dyskusji. Nie widzę więc różnicy między Piotrem, Andrzejem i E.F. Czy poczułby się Pan lepiej, gdybym swoje słowa podpisała np. Esmeralda Figowska?

5. Dziękuję za zaproszenie do kontaktu z Panem, nie omieszkam skorzystać w sytuacji, która będzie wymagała takiego kontaktu. Obecna tego nie wymaga, kwestie Pańskiego zamieszkania, na terenie Straszyna, mam nadzieję, ze wyjaśni Pan sam, odpowiadając rzeczowo na moje pytania.

6. Podsumowując powody mojego oburzenia: czuję się zniesmaczona negatywną kampanią wyborczą, którą Pan prowadził. Atutem i argumentem dla wyborców powinny być, w Pana przypadku, jako ubiegającego się o kolejną kadencję radnego, dokonania, chęć pracy na rzecz rozwoju gminy, a nie płytkie dyskredytowanie kontrkandydata. Pańskie zachowanie nijako sprowokowało do zadania pytań, które padły kilkanaście linijek wyżej.
Proszę o udowodnienie, że stawiając kontrkandydatowi zarzuty, podkopując jego wiarygodność, Pan sam jest osobą mówiącą prawdę i tym samym godną zaufania mieszkańców swojego okręgu wyborczego.

Szanowna Pani E.F.

Sledze tą całą dyskusje i nie moge sie nadziwić wielu rzeczom, o których Pani pisze….

1. Tak się składa, że owe pismo trafiło i również do mjej skrzynki. Przeczytałem je kilkukrotnie, również wowczas kiedy niniejsza dyskusja nabrała tempa i wg mnie nie widzę w tym piśmie niczego obrażliwego odnośnie osoby Pana Mazurowskiego, jedynie fakty a co najważniejsze prośbę Pana Adama S o głos w sytuacji poparcia dla Pani Wójt Magdaleny Kołodziejczak co jak sie domyslam, było głównym powodem tego pisma.

2. Bawi mnie to jak w pani wypowiedziach brakuje konsekwencji. Pomijam fakt, że to Pani moim zdaniem obraziła i oszkalowała Pana Adama S. Ale nazywając go hipokryta przeszła Pani samą siebie, dlaczego? Bo zgodnie z pani wypowiedzią głosowała Pani na Wójt Kołodziejczak po czy oddała głos na kandydata na radnego z przeciwnej opcji, wiec prosze sie zastanowić nad tym kto tutaj jest hipokrytą

3. Nie wiem czy zdążyła Pani zauważyć ale mamy w Polsce demokrację – decyduje wiekszość głosów, więc jeśli sie Pani z tym nie zgadza to ma Pani problem

4. Kolejna rzecz która mnie ubawiła do łez a mianowicie Pani wypowiedź, cytuję:

„Czasami jedna decyzja, jeden czyn przekreśla wszystkie dotychczasowe dokonania. W moim odczuciu takim czynem było podrzucenie do skrzynek pisma Pańskiego autorstwa, „minuty” przed ciszą wyborczą. Pismo o charakterze donosu. Pismo obnażające prawdziwe oblicze kandydata na radnego.”

Szanowna Pani, o ile wiem to Pan Adam S mieszka w straszynie prawdopodobnie dłużej niż Pani i ma na koncie więcej wkładu w prace na rzecz społeczności niż Pani i Pani podobni, którzy potrafią tylko jątrzyć i bić pianę. Poza tym nie wiem do końca czy informacja w ulotce Pana Mazurowskiego pt: „Od 14 lat pełnię funkcję kierownika drużyny Straszyn Orzeł” jest prawdziwa, trzebaby zapytać chłopaków z drużyny….

5. Kolejna rzecz: niech mi Pani wyjaśni dlaczego w rozmowach z niektórymi wyborcami Pan Mazurowski niepochlebnie wypowiadał sie o swoim kontrkandydacie? Pytam, bo miałem okazje rozmawiać z Panem Adamem S i z jego ust nie padło ani jedno słowo na temat jego kontrkandydata, jedynie podsumowanie kadencji i to co zamierza zrobić w przyszłej kadencji jeśli zostanie wybrany, czy Pani zdaniem to jest w porządku?

6. Brakuje mi w Pani wypowiedziach merytoryki i odwołania do faktów.

Szanowny Panie Robercie,
1. Obraźliwa dla mnie, jako dla wyborcy, był tak negatywny finał kampanii. Czy faktem było to, ze p. Mazurowski nie spotykał się z wyborcami, skoro w pkt. 5 swojej własnej wypowiedzi pyta Pan: „(…)dlaczego w rozmowach z niektórymi wyborcami Pan Mazurowski niepochlebnie wypowiadał sie o swoim kontrkandydacie? „. To pytanie retoryczne, rzecz jasna. Sam Pan odpowiedział, zaprzeczając sobie.

2 To, ze głosowałam na obecną p. Wójt nie ma nic wspólnego z moim głosem oddanym na kandydata z innej opcji. Wszak wszystkim chodzi o dobro gminy, każdy chce dla niej rozwoju, więc nie rozumiem zarzutu. Poza tym, nie zagłosuję na osobę, której etyka pozwala na taką postawę, jaką zaprezentował p. Szpała. Rozwinięcie pojęcia etyka znajduje się w moich powyższych wypowiedziach. Do określenia hipokryta odniosę się w pkt 4.

3. Owszem, mamy demokrację. Mamy też wolność słowa, o ile Pan zauważył i tym samym mam prawo dać wyraz oburzeniu, jakie odczuwam na widok metod, jakimi zdobywa się większość głosów. Różnica,bodajże, 36 głosów na korzyść p. Szpały to bardzo niewiele, biorąc pod uwagę z jednej strony kandydata, który ponownie ubiega się o członkostwo w Radzie Gminy, a z drugiej kandydata nieznanego, „nie uczestniczącego w spotkaniach, nie spotykającego się z wyborcami”, nieprawdaż?

4. „Szanowna Pani, o ile wiem to Pan Adam S mieszka w straszynie” – tę kwestię, mam nadzieję, wyjaśni p. Szpała, czy mieszka, czy nie (nie mylić z zameldowaniem).
Na temat mojej działalności nie ma Pan pojęcia, proszę więc nie bawić się w domysły i wróżenie z fusów. Pomijam fakt, że nie ja ubiegałam się o fotel radnego. Zaznaczam, że ja jednak MIESZKAM w Straszynie. Hipokryzją jest zarzucanie kandydatom niezgodności miejsca zamieszkania z obszarem deklarowanego działania w przypadku otrzymania mandatu radnego. Związek przyczynowo-skutkowy opisałam w poście dn. 21.11.br, g. 00:23 .
„Poza tym nie wiem do końca czy informacja w ulotce Pana Mazurowskiego pt: „Od 14 lat pełnię funkcję kierownika drużyny Straszyn Orzeł” jest prawdziwa, trzebaby zapytać chłopaków z drużyny….” – można popytać, ale wystarczą podstawowe umiejętności korzystania z wyszukiwarki Google, wpisując kombinację słów: drużyna+piłkarska +orzeł straszyn +mazurowski. Pierwszy lepszy link:
http://straszyn.futbolowo.pl/news,1875967,puchar-starosty-powiatu-gdanskiego.html
dostarcza informacji:
„4 miejsce zajęła drużyna Gminy Pruszcz Gdański w Turnieju o Puchar Starosty Powiatu Gdańskiego. W barwach Gminy Pruszcz Gdański zagrało kilku zawodników Orła Straszyn: (…)Trener: R.MAZUROWSKI, „.

5 i 6. Nie słyszałam, żeby Pan Mazurowski wypowiadał się pochlebnie/niepochlebnie o swym kontrkandydacie, trudno więc odnieść mi się do Pana słów. Zalatują mi one jednak przekazem „jedna baba drugiej babie”, nie poparte są one faktami. Gdzie tu merytoryka?

1. I ponownie widze brak merytoryki w Pani wypowiedzi: prosze zacytować co w ulotce o której pani tak wiele pisze było obraźliwego i szkalującego? Ale tak naprawde z ręką na sercu….
Nie twierdze też aby pan Mazurowski nie spotykał się z wyborcami, przeinacza Pani podane fakty albo ma problem z interpretacją słowa pisanego…

2. O jakiej postawie Pani mówi, o prośbie o oddania głosu jeśli na Adam S skoro popiera się wójt Kołodziejczak, chyba to naturalne skoro oboje idą z jednego komitetu

3. Skoro jest tak jak Pani twierdzi to czyzby te 36 głosów było wynikiem owego pisma, niech Pani nie bedzie naiwna – jeszcze raz prosze o cytaty, co w Pani mniemaniu było oburzające w tej wiadomości.

4 Podobnie jak nie ma Pani pojecia o działalności P. Adama S jak również o jego zatrudnieniu, trochę więcej logiki, ulotki wyborcze służą do przedstawienia programu i dokonań a nie do elaboratów nt wykształcenia czy zatrudnienia.

5. Ma pani rację, są to przekazy ustne od sąsiadów i mieszkańców okręgu z którego kandydowal Pan Mazurowski, Kampania to czas dyskusji o kandydatach, a dyskusja wśród sąsiadów ma w tym aspekcie bardz wielkie znaczenie. Myslę, patrząc na całą dyskusję, że częściej to Panią proszono o podanie faktów,,,

Widły z igły, proszę Pani…
Jeśli 10 lat społecznictwa i parę lat pracy w Radzie jest niczym, to czym może się Pani pochwalić? Albo Pan Mazurowski?
Widać, że to Pan Mazurowski powinien coś udowodnić, a nie Pan Adam S.
Oczywiście, to nic złego, że się nie udziela w życiu lokalnym. Natomiast, jeśli Pan Mazurowski chce wspomóc okolicę swoim doświadczeniem, to świetnie. Może to robić to np w Radzie Sołeckiej, wszyscy na tym skorzystają.

Szanowny Panie Piotrze,
Nie muszę się niczym chwalić (spełnianie się w społecznej działalności to wewnętrzna potrzeba, a nie wypisywanie zasług na sztandarze), gdyż to nie ja ubiegałam się o fotel radnego.
14 lat społecznej pracy na rzecz sportu p. Mazurowskiego, to nie jest coś, czym można się pochwalić?

Do Szanownego Moderatora,
Jakimś dziwnym trafem kolejność opublikowania artykułów na stronie głównej zmieniła daty, a tym samym kolejność tak, że ten najbardziej niewygodnie komentowany zjechał na miejsce mniej zauważalne. Przypadek?

Protestuję przeciwko temu tonowi dyskusji. Mamy już jeden parszywy portal – gminne.info Jak musicie, to tam idźcie szerzyć nienawiść. A co do Adama, to od kilkunastu lat widzę go często na imprezach wiejskich i gminnych jako zaangażowanego organizatora. Często prowadzi audycje w straszyńskim tadio Toksyna.. Na pewno jest jednym z tych Straszyniaków, którzy coś robią, a nie paplają, filozofują czy hejtują. A co do pana Mazurowskiego, to pewnie z niego fajny gość. Ale…w drużynie Orła mówią, że to inny pan angażuje się i poświęca się družynie, a pan Ryszard spija śmietankę. Tak po wsi gadają.. Poza tym, czy nagła chęć zostania radnym jedynie pod wpływem niewątpliwych umiejętności manipulacyjnych pani Karoliny Helmin Biercewicz to rzeczywista chęć pracy na rzecz społeczności? Podejrzewam, że pan Ryszard, jak i inni kandydaci komitetu p.Karoliny w podobny sposób podjęli decyzję. Pod presją zachwalania ich osoby (większość społeczeństwa na to się złapie) , z obietnicami wpływów i władzy – kilkunaście osób, spośród KILKUDZIESIĘCIU namawianych dało się złapać. Zanim się rekruci zorientowali, że to nie o nich tu chodzi, tylko o pracę na rzecz p.Kroliny, to wybory się skoñczyły. A pani Karolina załatwiła sobie 11 osób do komitetu, aby wystawić swą kandydaturę na wójta. Wskoczyła na plecy poczciwym ludziom, aby poprawić swoją zszarganą reputację i wpisała się na wspólne ulotki, które kandydaci ładnie roznieśli od drzwi do drzwii, do sklepów, angażowali się w internecie itd. Chytry i bezwzględny plan! Moderatorze zamknij proszę komentarze, niech Dolina prezentuje ppoważniejszy poziom. Może zamieścicie ten list, o którym piszecie, co w nim było a czego nie było i będzie jasna sprawa.
I do przodu, do roboty !

@E.F.
Umieszczamy cykl artykułów z ostatniego czasopisma i kolejność artykułów nie powinna nikogo kłopotać w wielkiej mierze. Niezwyczajne, że pamięta Pani taki drobiazg, ale cieszę się, że nasz portal zwraca tak wielką Pani uwagę.
Na tym polega kultura dyskusji, by bez obrażania wyrazić swoje opinie. Na niektórych portalach to niemożliwe – moderatorzy kasują wpisy, które im nie pasują.

@wszystkich
Rozmówcy wymienili swoje poglądy, niektórzy po kilka razy. Zamykam wątek. Dobrze, gdyby energia niespożytkowana na cięte riposty, poszła na coś pożytecznego dla społeczności.
Dziękuję za wszystkie wypowiedzi.

Comments are closed.